DJ-ImageSlider

  • super-foto-55.jpg
  • super-foto-144.jpg
  • super-foto-157.jpg
  • super-foto-178.jpg
  • super-foto-64-a.jpg
  • super-foto-164.jpg
  • nowe-28.jpg
  • super-foto-371.jpg
  • super-foto-81-a.jpg
  • super-foto-63.jpg
  • nowe-5.jpg
  • super-foto-147.jpg
  • super-foto-67.jpg
  • super-foto-156.jpg
  • super-foto-49.jpg
  • super-foto-201.jpg
  • super-foto-152.jpg
  • super-foto-97.jpg
  • super-foto-148.jpg
  • super-foto-203.jpg
  • nowe-1.jpg
  • super-foto-73.jpg
  • super-foto-66.jpg
  • nowe-43.jpg
  • super-foto-137.jpg
  • nowe-22.jpg
  • super-foto-89.jpg
  • super-foto-191.jpg
  • super-foto-1741.jpg
  • super-foto-172.jpg
  • super-foto-197.jpg
  • super-foto-79.jpg
  • super-foto-94.jpg
  • super-foto-5.jpg
  • super-foto-74.jpg
  • nowe-37.jpg
  • super-foto-161.jpg
  • super-foto-127.jpg
  • super-foto-204.jpg
  • super-foto-1691.jpg
  • super-foto-26.jpg
  • nowe-10.jpg
  • super-foto-81.jpg
  • super-foto-115.jpg
  • super-foto-182-d.jpg
  • super-foto-189.jpg
  • super-foto-163.jpg
  • super-foto-90.jpg
  • super-foto-321.jpg
  • super-foto-151.jpg

O mnie

Do takich informacji bardzo trudno jest dotrzeć, stąd bardzo sobie cenię znajomości nawiązane z lokalną ludnością.

Te informacje mogą być inne od tych, jakie możemy przeczytać w książkowych przewodnikach...

- ... oraz od oficjalnych informacji. Wymaga to wzbudzenia zaufania u takich ludzi i jest niebezpieczne, zwłaszcza w Tybecie.

Chińczycy mawiają, że "jedyną stałą rzeczą jest zmienność"... Na zmieniającą się sytuację świata składają się zarówno konfrontacje zbrojne, jak i te, których przyczyn należy szukać w przyrodzie: epidemie (SARS), kataklizmy (np. powodzie). One to uświadamiają nam, że jesteśmy częścią świata przyrody. Od ciebie wymaga to bardzo elastycznego planu podróży...

- Tak, z powodu SARS musiałem odwołać planowany w zeszłym roku wyjazd do Chin i Tybetu. Na terminy moich podróży wpływają oczywiście warunki klimatyczne. Raczej staram się trzymać ustalonego planu - wynika to głównie z ograniczeń czasowych, natomiast w przypadku dłuższych wyjazdów pozwalam sobie na zbaczanie z utartego szlaku. Wiele można wtedy zobaczyć. Układając program wypraw często staram się, by poza miejscami popularnymi, godnymi uwagi, wybierać te zapomniane, gdzie można poznać prawdę o odwiedzanym kraju. Możemy wtedy nie tylko więcej zobaczyć, ale i więcej doświadczyć. Wiąże się to z bardzo wieloma niewygodami. Bardzo często poruszam się publicznymi środkami lokomocji, co polecam wszystkim. Warto, zamiast klimatyzowanymi autobusami, jeździć autobusami z lokalną ludnością. Mijając małe wioski możemy zobaczyć prawdziwy interior i to, jak mieszkający tam ludzie żyją naprawdę. W takich autobusach, w takich łodziach, na takich promach spotyka się żywy, najprawdziwszy folklor. Czy to będzie jazda autobusem po Chinach do pól ryżowych, gdzie obok mnie jechały kury i gęsi, a na dachu - dodatkowo jeszcze inne stworzenia, czy to będzie przejazd w Laosie, gdzie na dachu znajdowało się jeszcze dwadzieścia motorowerów...

Image

prawdziwych ludzi
można spotkać
na drodze

 

Ciekawą sprawą jest podróżowanie po Tybecie z pielgrzymami tybetańskimi. Poza tym, że jest to najtańsza forma podróżowania, można wtedy zobaczyć żywą religię i prawdziwy kult lamajski. Bardzo ciekawa dla mnie i moich współtowarzyszy była przeprawa promowa przez Bramakutrę, kiedy wybieraliśmy się do najstarszego klasztoru w Tybecie - klasztoru Samja. Na łodzi, którą się przemieszczaliśmy, jechały całe rodziny wielopokoleniowe. Tam na przykład żony iskały głowy mężów i dzieci... W takich sytuacjach stajemy się nie tylko oglądaczami, ale i współuczestnikami miejscowego życia.

Rezerwacja

Newsletter

Scroll to top